Fuji Provia 100F – 10 lat po terminie

Rolka tego materiału przez rok walała się po kątach. Dostałem ją razem z Rollkiem, więc nawet nie było wiadomo czy to „lodówkowa” wersja. Co mi tam:)założyłem, 12 klatek zrobiłem, poszło do wywołania i efekty można zobaczyć. Jest lekki zafarb różowy, ale jak na materiał niewiadomego przechowywania chyba nie jest źle. Poniżej kilka zdjęć w pleneru. Reszta materiału to fashion i pokaże się niebawem. A plenerek w Janikowie, nad jeziorkiem z Jarkiem M – www.janikowo.org. Tak na marginesie Provia a przed nią Kodak to były pierwsze kolorowe negatywy które zrobiłem Rolkiem 6008. Wcześniej wszystkie materiały były b/w. Ogólnie fajnie i dziwnie, bo z kolorem z cyfry człowiek jest na co dzień. Z karty ciach do CR, suwaczki lekko w górę, w dół, kadrowanie i gotowe….a tu… w analogu ? tu po po prostu JEST i nic więcej nie trzeba. Jakieś próby post-produkcji wyglądają tak, jakbym próbował coś z jpga wyciągnąć czyli bez sensu. I to właśnie jest fajne, ta prawdziwość fotografii która powstaje w głowie przed naciśnięciem spustu, a nie w kompie po zrzucie z karty. Wg mnie fotografia analogowa uczy dystansu do cyfrowej. Zmusza do myślenia a nie cykania kolejnej setki ujęć. Dobranoc:)

  • PawełCzerwiec 13, 2012 - 9:03

    No no jak na taki wiekowy materiał to efekty są świetne.